Jestem dziś wywalona z orbity. Optymiści powiedzą, że zaczyna mówić, za rok pójdziemy na własnych nogach na pielgrzymkę a za dwa zda maturę.
piątek, 4 maja 2018
Mówiłaś mi...
Jestem dziś wywalona z orbity. Optymiści powiedzą, że zaczyna mówić, za rok pójdziemy na własnych nogach na pielgrzymkę a za dwa zda maturę.
poniedziałek, 9 kwietnia 2018
Rocznica
Dziś mija równy rok od odzyskania przez nas życia. 9 kwietnia 2017 Blanka przyjęła pierwszą dawkę leku, który po latach błądzenia okazał się Tym Lekiem i pomału, z dnia na dzień, pozwolił nam odzyskać choć względny spokój. Bo to co było przed to był koszmar... Kilkanaście różnych kombinacji leków, sterydy, zmiany neurologów, 7 lat kompletnie bezowocnego leczenia. Skutki uboczne i napady, napady, napady. I jeszcze więcej napadów. Coraz silniejszych. Coraz masywniejsze niedotlenienia, jego objawy, utrata chodu i wielu, wielu rzeczy, które przestała móc robić. Strach, lęk, bycie w ciągłej gotowości do wyrwania Jej śmierci. Tak to było...piątek, 30 marca 2018
Moja i Twoja nadzieja
"Zobaczysz, wyzdrowieje". "Nie wolno tracić nadziei, wynajdą na to lek". "Jeszcze będzie biegać". Brzmi znajomo? I weź tu wytłumacz człowiekowi z innego wymiaru, że jesteś kosmitką, i, że Twoja nadzieja to kompletnie inna nadzieja niż jej/jego. Bo nie jest zaprzeczającą rzeczywistości wizją dziewczęcia, które porzuca kajdany retta i biegnie na pierwszą randkę... Twoja nadzieja to mozolnie odgrzebywany z prochów sens czekania na jutro a nie coś optymistycznego co przybija Ci co rano piątkę i rzecze "Do boju, najlepsza matko świata". O swoją nadzieję musisz zatroszczyć się sama, nawet jak czujesz, że właśnie oto stanęłaś na podium z mianem "Najgorsza matka roku".wtorek, 20 marca 2018
Moje paranoje
poniedziałek, 26 lutego 2018
Ludzie dobrej woli! Prosimy, prosimy o Wasz 1% :)
| Mały 3,5-letni Blaniś prosi jak kotek ze Shreka :))) |
środa, 14 lutego 2018
Historia miłości do pewnej Lucyny
Teoretycznie była prezentem dla Mniejszej, Mikołaj wysłuchał próśb i się spisał. Mniejsza poprowadzała na smyczy 15 razy, nadała imię i na tyle pozwoliła Lucynie być tą jedyną... Na szczęście dla niej szybko okazało się, że mamy tu jeszcze jedną dziewczynkę, która może tak mocno ją pokochać.
czwartek, 8 lutego 2018
Dlaczego nie lubię swojej pracy
Która dla 90% ludzkości i tak pracą nie jest. Każde kolejne pytanie "A to nie wracasz do pracy" albo "Czyli nie pracujesz?" doprowadza mnie do rozpaczy... Bo fakt jest taki, że to co robię codziennie jest nie do końca tym o czym zawsze marzyłam. Dlaczego? Dlatego.Opieka nad dzieckiem npspr to nie praca.
Mało kto w to wierzy ale powiedzmy sobie raz na zawsze - TO JEST PRACA. Niedowiarki powiedzą, że każdy kto ma dziecko to się przy nim natyra. Tak, ale zdrowe dziecko w odpowiednich etapach swojego życia zaczyna: jeść samo, ubierać się samo, mówić, uciekać z domu itd. A Ty, Rodzicu, chciał/nie chciał musisz wypuścić je w końcu z gniazda.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
