Pojechała Mama, bo ja wypuściłam się za daleko z Mniejszą, przywiozła mi to Dziecko moje a Ona zupełna dętka. W sumie flak. Panie z poprawczaka mówiły, że jakieś odloty, drgawki, trzęsawki, odpływania... Jakimś cudem udało mi się spacer farmera uskutecznić i wnieść taką śpiącą B. do domu. Tyle, że B. nie spała normalnie, Ona była jakaś zaćmiona. Ani obudzić, ani nic, zero reakcji, oddech bardzo płytki i tak kilka godzin. 11 godzina minęła, wszędzie ciemno a jasno, słońce jak księżyc, widziałam przez CD a B. śpi... Ok. 12 w końcu po kilku próbach się obudziła i pomału zaczęła wracać do siebie. Niestety od tego czasu z oddechem wielka lipa. Nie wiem co to znowu jest ale retuś nudzić nam się nie da. Bez napadu i nagle oddech zwalnia, zatrzymuje się i Blanka sina, usta fioletowe, skóra szara, a ja latam pod sufit (mam kawałek, bo do sufitu w kamienicy 3,75 m.). Ogólnie jakiś nowy etap chyba, bo Mała (tzn ta Duża) jakoś przesadnie dużo śpi i to nie jest taki sen fizjologiczny. Bardziej z zamulenia lekami, osłabienia, nieskutecznego natleniania organizmu, retta, nie wiem. Kurde, nie wiem...
I tak oto minęło nam słońca zaćmienie, niestety chyba tylko w Budce Suflera następne będzie za sto lat. Eh...
| B. po |
A.
Grafika pochodzi ze strony: www.niezależna.pl

Mój Ty Boże... A ja lakierem, pianką, lakierem w piance, próbuję godzinami, żeby takie włosy, że niby "beach look"... A Blanka wstaje po zaćmieniu słońca i jest trendy... I jazzy... To jest kobieta, fiu, fiu!
OdpowiedzUsuńBo to trzeba mieć w sobie, a nie lakierrrem :D
Usuńfryzura "z wiatrem" , yeah
OdpowiedzUsuńFryzjersko pojechaliście po całości:)))
OdpowiedzUsuńniech oddech dobry wróci!!!
Ależ fantazyjnie...Zazdrościmy złotych kędziorków!
OdpowiedzUsuńŚliczna jest
OdpowiedzUsuń