niedziela, 18 grudnia 2016

Życzenia z epi-centrum

U nas oczekiwanie na święta oprócz kwestii oczywistych na które czekać trzeba (czyt. prezenty) sprowadza się w tym roku do lekko nerwowego wyczekiwania końca Blanki sterydoterapii. Czekamy z radością bo po połowie całej akcji zaczęło się robić gęsto (w sensie skutków ubocznych, których się nagle zaczęło mnożyć i mnożyć) i widać, że pomimo błogosławionych efektów Blanka ma już dość. Woda się Jej zatrzymuje, włoski zaczęły lekko wypadać, popłakuje z bólu brzucha jak mniemam, albo z innych znanych sobie powodów. Koniec tych wszystkich eksperymentów medycznych wiąże się też z pewnym niepokojem i wiszącym jak kosa pytaniem "Co będzie dalej?". Bo po takim epi-piekle, które zafundował nam 2016 rok zawsze ma się w głowie, że to wróci. Po prostu musimy jakoś przetrwać, co ma być to będzie, a tegoroczna Wigilia będzie naszym pierwszym dniem bez sterydów.
I mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Już Jej powiedziałam, że bez numerów bo w święta na naszym pogotowiu przyjmuje dr Stępień (rocznik 1860 albo i wcześniejszy), który w razie akcji mógłby Jej podać wlewkę do oka albo stwierdzić, że udaje. Szykujemy się więc na piękną, biedronkową i rodzinną Wigilię, bez śniegu zapewne i z ambu pod ręką.
Ważne i najważniejsze jest to, że wlewki nie było od równych... (mogę tak publicznie i na głos?!) ośmiu tygodni!!! Od kilku lat to się nie zdarzyło. Fakt, że ostatnią pełnię (15.12) poprzedziła fala nowych bardzo "efektownych" napadów - z paskudnym oczopląsem, uciekaniem źrenic do góry i całkowitym brakiem kontaktu przez 15-20 minut. Było ciężko, bo po kilkunastu takich napadach Blanka już wisiała a nie siedziała, karmienie wymagało dwóch karmicieli a pojenie znów stało się topieniem. Ale minęło, tak jak łysy na niebie. I dzięki Bogu. 

A teraz życzenia!

Niech nam epi szczodra będzie
i odpuści choć na chwilę
Daj uśmiechu znów na gębie
i spokoju, o - aż tyle!

A jak nie ma już napadów, 
można myśleć o miłości, 
Której chcemy dziś Wam życzyć
W nieskończonej jej ilości

Tak jak zdrowia, powodzenia
Przychylności losu wszelkiej
I świeżaków, tiki-taków
Optymizmu mocy wielkiej!

Gdy się skończy już ta wrzawa, 
i opadnie kurz świąteczny
Zaczynajmy rok następny
Piękny, nowy i bajeczny!

Wszystkiego co najlepsze! Z całych serc naszych - Wesołych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia.

                                                                                               A.

P.S. Rozważam wzięcie udziału w konkursie poezji częstochowskiej :D 
P.S. 2 Udał nam się pies do dzieci, c'nie??? ;)))



5 komentarzy:

  1. Pies cudny! A dla Blanusi spokoju. I w święta i po. A dla jej kochanej mamy... (tu wstaw to, o czym marzysz). Uściski

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego dla Waszej piątki (Piesa też liczę, a co :)) - zdrowia, spokoju, radości, błogiego lenistwa, i jak najwięcej nudnych dni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pier mnie rozwalił :DD Dużo, dużo zdrowia dla Waszej rodzinki, niech się spełnią też pozostałe marzenia każdego z Was!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piessssssssssssssss miało być!

    OdpowiedzUsuń
  5. :)))Slodkie Blanka i Melaaaa

    OdpowiedzUsuń