środa, 15 grudnia 2021
"Wyżej Retta nie podskoczysz", cz.2 - same początki.
wtorek, 14 grudnia 2021
"Wyżej Retta nie podskoczysz", cz. 1 - co Wy na to?
Wielkimi susami zbliżam się do kryzysu wieku średniego a koniec roku ze swej natury wymusza pewne podsumowania i zamknięcia, a więc też kolejne początki. W związku z tym pomyślałam, że już czas wytargać tego trupa z szafy; w sumie lepiej żałować, że się coś zrobiło niż, że się nie zrobiło i let it be.
W mojej komputerowej szufladzie od długiego już czasu drzemie treść szumnie zwana książką, która w końcu wzbudziła we mnie jakieś pozytywne uczucia a nie tylko "poprawiać, ulepszać, dopracowywać, za złe, za takie, za srakie". Zrobiło mi się żal tego kawału życia i pracy, który tak bezsensownie się kurzy i gnuśnieje od nie-czytania. Przyszedł czas, żeby wypuścić to w świat.
piątek, 10 grudnia 2021
Jej wysokość - Wrażliwość
piątek, 26 listopada 2021
Fo pa
Żeby uniknąć posądzeń, że jadę po bliźnich a sama jestem taka poprawna politycznie to zacznę od siebie.
Czas - jakoś początek jesieni tego roku. Robię w biedrze zakupy i zauważam kolesia (znam go z widzenia, bo mieszkał niedaleko moich dziadków), który walczy, żeby wziąć z półki w lodówce małe pudełko sałatki jarzynowej i wrzucić je do koszyka. Warto dodać, że człowiek urodził się bez niczego poniżej (czy powyżej) łokcia. Przysięgam, że nie wiem jak on to robi ale jest mega samodzielny, jeździ autem, robi zakupy i żyje jak wszyscy. Tylko ta cholerna sałatka schowana wysoko za kilkoma innymi artykułami nastręczyła mu wtedy trudności. Podchodzę i mówię, że pomogę a on, że chętnie skorzysta, bo mu się takie małe pudełka wyślizgują z rąk (nie mając dłoni ani palców to jest sam w sobie wyczyn).
sobota, 20 listopada 2021
Był sobie taki piątek...
niedziela, 14 listopada 2021
Ona i ja
Całe lata świetlne zajęło mi zrozumienie, że ona jest najważniejsza, bo bez niej nie pociągnie nic. I, że muszę o nią dbać, tak samo jak o najbliższych albo nawet i bardziej. Przecież nie zrobi tego za mnie nikt... Ona i ja to jedno.
Ile razy słyszała - nie, nie masz racji, gówno wiesz, robimy tak jak mówi X, Y albo Z. Tysiące jak nie miliony razy olewałam to co mi szepcze; żaden z niej autorytet. Z każdym kolejnym razem mówiła coraz ciszej i ciszej, aż zamilkła zupełnie a ja musiałam z bólem odkryć, że wcale nie żyję tak jak chcę tylko tak jak każe mi wszystko inne i wszyscy inni. Największym punktem zwrotnym był dzień, w którym, będąc grubo po 30-tce, zauważyłam, że nawet nie wiem co tak naprawdę lubię, co mi się podoba a co nie. Ale ta, która to wiedziała doskonale zawsze słyszała - "Zamknij się, głupia, nie wiesz co gadasz".
czwartek, 4 listopada 2021
Nie wiesz o co chodzi?




