czwartek, 22 października 2015

Pomyśl zanim chlapniesz

Generalnie im dalej w retta tym mniej reakcji i komentarzy może zepsuć mi humor (bo i tak mam przecież zepsuty przez tegoż na r. ;), a już żeby zabolało to naprawdę trzeba się postarać. Jest jednak kilka uprzejmości, które budzą we mnie niezmiennie wszystkie najparszywsze uczucia świata. Wszak, są ludzie i parapety (tak ostatnio usłyszałam od pani pielęgniarki, co znacznie wpłynęło na mój światopogląd, bo dotąd myślałam, że są ludzie i taborety, ale widocznie parapety też są).

niedziela, 18 października 2015

Potrzeba matką wynalazku, czyli o śpiworze

Przyszła zima w październiku i szybko okazało się co się miało okazać - Blanki poprzedni śpiwór do wózka jest zdecydowanie za mały. Prawda jest taka, że jest za mały już chyba trzeci sezon, ale nie mogąc wymyślić jakiejś alternatywy na wszystkie możliwe sposoby starałam się przedłużyć jego użyteczność; a to odpinałam na dole i wystawiałam nogi albo kombinowałam z kocem. W tym roku wyglądał jednak jak po młodszej siostrze albo po prostu jak spódnica mini, pasek na biodrach i ani to grzeje, ani nic. 
B. musi mieć w wózku ciepło, krążenie ma kiepskie i zawsze potrzebuje więcej warstw odzieży niż inni by nie zmarznąć. Koce są dobre, ale mają jedną podstawową wadę - spadają. 

czwartek, 15 października 2015

Zioło rządzi

Ja się o medycznej mery wypowiadać nie będę, bo mnie szlag trafia jak słyszę, że komuś tam na stołku obrazek ćpuna z dworca głównego przesłania rozum. Szkoda po prostu słów. Ale o innym zielsku już napisać mogę, mamy jedno, które wygląda na to, że działa zgodnie z mocą natury, którą ma w sobie. Chodzi o olejek z oregano. 
Różne już zioła w naszej rett-karierze mieliśmy okazję chlipać i łykać, ja jestem wierna melissie, kozłkom i innym tam nerwomixom, Blanka natomiast generalnie zawsze jest na nie. Naparu nie wypije, bo przypominam - Blanka jest niepijąca. Od lat. 

wtorek, 13 października 2015

Wizyta u neuro

Pół roku się czeka i nawet człek tak wyprany z nadziei jak ja gdzieś tam sobie w środku coś uroi i marzy, myśli, że może coś, jakoś... Ale niestety, zwrot akcji nie nastąpił. Według A. to akurat duży atut naszej Dr, że nie obiecuje żadnych cudów ale też mimo wszytko chce próbować. Więc sprawa wygląda tak - Trileptal podniesiony do dawek maksymalnych na Blanki wagę, pozostałe czyli Vetira i Lamitrin już na maksymalnych są i tyle.

poniedziałek, 5 października 2015

Logo-przypadki z życia Blanki i matki

W nawiązaniu do poprzedniego wpisu, i tak w ogóle - bo trochę się tych logoped w życiu przeszło, jednych mniej, innych bardziej kosmicznych, więc jest o czym pisać. Zawsze ta część terapii Blanki wzbudzała we mnie emocje.
Od rodziców (czyt. od matki) wymaga się bycia rehabilitantami, logopedami, terapeutami itd., co na początku naszej drogi wydawało mi się całkiem rozsądne. Teraz, gdy same mamine obowiązki zajmują mi 95 % doby widzę to trochę inaczej i w to pozostałe 5 % nieszczególnie chętnie oddaję roli logopedy mojej córki. 

niedziela, 4 października 2015

Jak upaść Rettkę, cz.2

Minęło osiem tygodni tuczu B., jeszcze drugiej brody ani "mamo, koleżanki się śmieją, że jestem gruba" nie ma ale chyba pomału osiągamy pewną stabilizację. Fakt, że to taka pseudo-stabilizacja, bo tylko jakaś infekcja, pełnia, napady i waga leci w dół, bo dziób wisi i nie może jeść ale póki co jest dobrze. Jest 19 kg a w diecie Blanki nastąpiły pewne zmiany.
Po pierwsze primo, panienka zrezygnowała ze spożywania nutrisiów w nocy. Chyba gdzieś to wychudzenie i zabiedzenie organizmu minęło i wraz z nim minęła Jej nocna chęć do podjadania. Zwykle więc nadrabia rano jedząc kaszę na nutridrinku o mega mocy jakieś 500 kcal albo i więcej.

czwartek, 1 października 2015

O co tu chodzi...?

Widzę, że coś jest nie halo... Zmienia mi się, owszem - dorośleje, fafkulce jeszcze nie ale pierwszy wągier na nosie już żeśmy herbatą z melisy opili. Więc albo jakoś posępnie dojrzewa, albo to coroczny jesienny spadek formy, albo co najgorsze - kolejny etap choroby... I to mnie lekko przeraża.
Od kilku-, kilkunastu dni jest całkiem inna. Przepada w swój wymiar tak bardzo, że Jej nie ma... Apatia, osłabienie i zmęczone oczy. Takie smutne...